Michał Łapaj

MUZYKA
Mieszka w moim sercu już jakiś czas i nie zanosi się na eksmisję. Towarzyszy mi w każdej sekundzie mojego życia. Budzę się i zasypiam przy dźwiękach muzyki. Uwielbiam każdą jej stronę. Niezależnie od gatunku, czy to romantyczna klasyka Brahmsa, czy też szatańska sieka jakiegoś zespołu death metalowego. Mimo to najbardziej zakorzeniony jestem w starym, klasycznym rocku. Moi rodzice karmili mnie nim od najmłodszych lat i może dlatego tak to we mnie utkwiło. Pamiętam, gdy dostałem swój pierwszy instrument, na którym nieustannie grałem utwory Deep Purple, Rainbow itp. Poznawanie nowego sprawiało mi ogromną satysfakcję i nie chcąc się zamykać w jednym gatunku, zacząłem próbować wszystkiego po trochu... Przechodząc przez gąszcz różnych brzmień, wykonawców i ich pomysłów, uczyłem się technik, z których korzystam do dziś.

KLAWISZE
...? Nie wiem, dlaczego właśnie one. Zaczęło się od zespołu mojej mamy. Miałem może cztery latka, kiedy pod podłogą naszego domu odbywały się próby. Po graniu zawsze schodziłem na dół i dobierałem się do klawiszy. Pamiętam, że z całej grupy klawiszowiec najbardziej modyfikował swoje brzmienie. Stojąc za jednym "parapetem" miał do dyspozycji całą gamę barw od pianin po różne stringi czy też organy (jak na owe czasy brzmienia były rewelacyjne :)).

Mimo to w '95r zacząłem edukację w szkole muzycznej na flecie poprzecznym. Bardzo miło wspominam grę na tym instrumencie, jednak do klawiatury ciągnęło mnie bardziej i znalazłem się w Instytucie Szkolenia Organistów. Następnie kontynuowałem naukę w prywatnej szkole muzyki jazzowej… jednak doszedłem do wniosku, że jednak trochę z tym jazzem przesadzali. Grałem na różnych instrumentach w moim życiu, jednak swoje spełnienie odnalazłem w klawiszach.
To właśnie różnorodność i rozpiętość brzmień tych cudownych urządzeń dają mi możliwość realizacji moich pomysłów.

INSPIRACJĄ
... jest każda chwila mojego życia. Przede wszystkim stan emocjonalny w jakim się znajduję. Zasiadam wtedy do instrumentu i wylewam wszystko na te czarne i białe przyciski. Dużo pomysłów przychodzi mi do głowy gdy 'pod palcami' mam jakieś ciekawe brzmienie. Natchnienie spotyka mnie również podczas ćwiczeń, wymyślam własne interpretacje.

WAŻNE W ŻYCIU
...są przede wszystkim miłość i przyjaźń. Bez nich czuję się człowiekiem zagubionym, pustym. Najważniejsza jest moja rodzina, która wspiera mnie w każdej sytuacji. To taki punkt odniesienia, który potrzebny jest każdemu człowiekowi.

CZAS WOLNY
Zazwyczaj staram się jakoś zorganizować w takich chwilach. Przeważnie znosi mnie na korty tenisowe. Od czasu do czasu jeżdżę na rowerze lub gram w piłkę (na playstation :)). Ogólnie trochę sportu (ale bez przesady). Nie brakuje też spotkań z przyjaciółmi przy piwku lub winku.

ULUBIONE PŁYTY
Nie mam jedynej ulubionej. Największy respekt mam oczywiście dla Deep Purple, a w szczególności dla Jona Lorda (to taki mój Bóg). Ale poza angielskim rockiem, uwielbiam słuchać muzyki klasycznej, czy też filmowej, którą uważam za bardzo emocjonalną i to ona czasem dyryguje stanem, w jakim się znajduję.
To płyty, którymi najczęściej męczyłem domowników:

  • Jon Lord - Sarabande
  • Deep Purple - wszystkie
  • Rainbow - On Stage / Rising / Long Live Rock'n'Roll
  • Yes - Close to the Edge / Releayer / Talk / Fragile
  • U.K. - UK
  • Emerson, Lake & Palmer – ELP, Tarkus, Trilogy, Pictures at an Exhibition
  • Prodigy – The fat of the land, Music from the Jilted Generation
  • Dream Theater – Awake, Images and Words, Metropolis Pt. 2: Scenes from a Memory
  • Pink Floyd - Wish You Were Here
  • Massive Attack – Mezzanine
  • Vangelis - 1492
  • The Derek Truks Band - Joyful Noise
  • Black Mountain – In the future

RIVERSIDE
Kiedy dostałem płytę od Grudnia z propozycją grania pomyślałem: kolejny projekt, następna grupa kolesi z 'wielkimi' ambicjami i ekstra pomysłami na przyszłość. Jednak po przesłuchaniu albumu nawet się nie zastanawiałem, po prostu musiałem być w tym składzie. I tak się stało już na pierwszej próbie. Chłopaki okazali się świetnymi muzykami i przyjaciółmi. Nareszcie mam Zespół!!!, w którym naprawdę czuję że żyję.
Riverside to cel moich odwiecznych poszukiwań. Rzeka pomysłów, z której wyławiam dźwięki cieszące moją duszę. Takie moje miejsce w muzyce.

This site uses Cookies || Ta strona używa ciasteczek Agree || Rozumiem